,,Pokaż bezpieczne ręce”, czyli dlaczego dzieci w spektrum potrzebują czegoś więcej niż komunikatu „nie wolno”?
Jednym z częstych tematów poruszanych przez rodziców dzieci w spektrum autyzmu sązachowania agresywne lub impulsywne. Uderzanie, szczypanie, popychanie, gryzienie czyrzucanie przedmiotami budzą…
Jednym z częstych tematów poruszanych przez rodziców dzieci w spektrum autyzmu są
zachowania agresywne lub impulsywne. Uderzanie, szczypanie, popychanie, gryzienie czy
rzucanie przedmiotami budzą niepokój, frustrację i często poczucie bezradności. Rodzice
zastanawiają się, dlaczego ich dziecko zachowuje się w ten sposób i jak reagować, aby nie
nasilać trudności.
W takich sytuacjach warto pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy: zachowanie jest formą
komunikacji. Szczególnie u małych dzieci, które nie mają jeszcze wystarczających
umiejętności, aby opowiedzieć o swoich emocjach, potrzebach czy przeciążeniu. Dziecko
w spektrum autyzmu może reagować trudnym zachowaniem z wielu powodów. Czasami jest to
efekt przeciążenia sensorycznego. Innym razem trudności z komunikacją, frustracja związana
z niezrozumieniem sytuacji, nagła zmiana planów, oczekiwanie, które przekracza aktualne
możliwości dziecka, zmęczenie czy nagromadzone napięcie. To, co dla dorosłego wydaje się
niewielkim problemem, dla dziecka może być doświadczeniem bardzo obciążającym.
W momentach silnych emocji wielu dorosłych odruchowo mówi: „Nie bij”, „Przestań”, „Nie
wolno”, „Natychmiast się uspokój”. Problem polega na tym, że mózg dziecka znajdującego
się pod wpływem silnego stresu nie jest nastawiony na uczenie się i respektowanie nowych
zasad. Dziecko często słyszy zakaz, ale nadal nie wie, co ma zrobić zamiast zachowania,
które właśnie prezentuje. Dlatego pomocna może być strategia określana jako „Safety
Hands”, czyli „bezpieczne ręce”. Jej celem nie jest karanie dziecka ani wymuszanie
posłuszeństwa. Chodzi o pokazanie konkretnej alternatywy. Zamiast skupiać uwagę na tym,
czego dziecko nie powinno robić, uczymy je, jakie zachowanie jest bezpieczne
i akceptowalne. Komunikat „Pokaż bezpieczne ręce” daje dziecku jasną informację. Nie słyszy
ono wyłącznie zakazu. Otrzymuje wskazówkę, jak ma postąpić.
Dla jednego dziecka „bezpieczne ręce” będą oznaczały opuszczenie rąk wzdłuż ciała. Dla
innego splecenie dłoni, przytulenie poduszki, ściskanie piłeczki sensorycznej lub trzymanie
ulubionego przedmiotu. Najważniejsze jest to, aby dziecko miało konkretną strategię, którą
można wykorzystać w sytuacji narastającego napięcia.
Jednocześnie warto podkreślić, że sama nauka „bezpiecznych rąk” nie rozwiąże problemu,
jeśli nie będziemy próbowali zrozumieć przyczyn zachowania. Jeżeli dziecko regularnie
wpada w kryzys, warto zastanowić się, co dzieje się tuż przed trudnym zachowaniem. Jakie
sytuacje je poprzedzają? Czy pojawia się nadmiar bodźców? Czy dziecko rozumie
oczekiwania? Czy ma możliwość zakomunikowania swoich potrzeb? Albo czy nie jest
przemęczone?
W pracy z dziećmi w spektrum naszym celem nie powinno być wyłącznie zatrzymanie
trudnego zachowania. O wiele ważniejsze jest wyposażenie dziecka w umiejętności, które
pozwolą mu poradzić sobie z napięciem w bardziej adaptacyjny sposób. Dlatego gdy
widzimy, że emocje zaczynają narastać, warto działać z wyprzedzeniem. Pomocne mogą być
krótkie komunikaty, ograniczenie liczby bodźców, zapewnienie spokojnej przestrzeni,
aktywności sensoryczne, ruch, techniki oddechowe czy ulubione przedmioty regulacyjne.
Każde dziecko jest inne i potrzebuje indywidualnie dobranych sposobów wyciszania.
Pamiętajmy, że dziecko, które uderza, krzyczy czy rzuca przedmiotami, nie zawsze próbuje
sprawić komuś trudność. Bardzo często samo przeżywa coś, z czym nie potrafi sobie
poradzić. W takich momentach najbardziej potrzebuje dorosłego, który zachowa spokój,
zadba o bezpieczeństwo i pomoże mu odzyskać równowagę, bo zanim dziecko nauczy się
regulować własne emocje, potrzebuje kogoś, kto pomoże mu je współregulować.
Opracowała: mgr Aneta Sworczuk

