Czy dziecko naprawdę potrzebuje słodyczy i prezentów, żeby poczuć, że jest Dzień Dziecka?

Co roku obserwujemy podobny scenariusz: lizaki, czekolady, lody, prezenty i kolejne atrakcje. I nie ma w tym nic złego. Każdy powód do…

Co roku obserwujemy podobny scenariusz: lizaki, czekolady, lody, prezenty i kolejne atrakcje.
I nie ma w tym nic złego. Każdy powód do świętowania jest dobry.

Warto jednak na chwilę zatrzymać się i zadać sobie pytanie: dla kogo są te wszystkie słodycze
i upominki? Dla dziecka? A może czasem również dla nas? To znaczy naszego wewnętrznego dziecka, któremu kiedyś czegoś zabrakło. Być może uwagi, beztroski, poczucia wyjątkowości czy możliwości świętowania?

Z perspektywy psychologii rozwojowej wiemy, że dzieci nie budują najcenniejszych wspomnień wokół liczby otrzymanych prezentów. Znacznie większe znaczenie mają wspólnie spędzony czas, poczucie bezpieczeństwa, bliskość i autentyczna obecność dorosłych.

Dzień Dziecka jest piękną okazją do celebrowania dzieciństwa. Podobnie jak Dzień Mamy czy Dzień Taty przypomina nam o tym, co w relacjach najważniejsze. Jednak o jakości dzieciństwa nie decyduje jeden wyjątkowy dzień w roku.

Decyduje o niej to, co dzieje się 2 czerwca, 15 września czy w zwykły listopadowy wtorek
i każdy kolejny dzień.

To właśnie codzienne doświadczenia budują w dziecku poczucie własnej wartości, bezpieczeństwa i przekonanie, że jest kochane. Tworzą je nasza uwaga, cierpliwość, zaangażowanie, stawiane z szacunkiem granice oraz gotowość do bycia naprawdę obecnym.

Bo choć prezent może sprawić radość na chwilę, to właśnie relacja pozostaje z dzieckiem na całe życie ❤️

Podobne wpisy